Kawasaki GPZ
Każdy fan Top Gun’a marzy o swoim GPZcie 900, jeżeli nie załapał się już na lotnictwo pokładowe. Ja na mojego z 1986 (dokładnie z tego samego rocznika co Toma Cruise’a) polowałem długo, zanim zaczęliśmy wspólnie spędzać zimowe wieczory w garażu. Po wielu zwrotach akcji, udało mi się kupić taki egzemplarz – w opłakanym stanie. Coś już jest w pasjonatach, że największą satysfakcję przynosi im pieczołowite odbudowanie klasyki i wydobycie piękna z czegoś, co było już porzucone i spisane na straty.

Wiele historii mógłbym opowiadać na temat powrotu do świetności – jak chyba każdy fan klasyków próbujący wskrzesić szrota. Pamiętamy każdą zagubioną śrubkę i nawet najmniejszą w pocie czoła zdobytą, oryginalną część. Po dwóch latach mogliśmy razem cieszyć się szosą (chociaż aż szkoda nim jeździć!).
W 2023 roku pierwszy raz wystawiłem go na pokaz większej publiczności, co spotkało się z ogromnym entuzjazmem uczestników AviaTech Challenge w Mielcu. Ten impuls dał początek planom, aby nie tylko cieszyć się nim na letnich wycieczkach, ale także zadowolić oko fanów Top Gun’a – wypożyczając go na imprezy okolicznościowe. Zainteresowanych zapraszam do kontaktu.















